Karmienie piersią a sport

dyskusja Brak komentarzy

Fotolia_breastfeeidng_male

Młode mamy bardzo często pytają mnie czy mogą przychodzić na zajęcia jeżeli karmią piersią. Ponieważ wokół tematu laktacji i karmienia piersią narosło wiele mitów, postanowiłam rozprawić się przynajmniej z kilkoma z nich.

Dieta matki karmiącej a skład mleka

Pewnie każda z was usłyszała wiele rad i „złotych myśli” na temat tego co powinna, a czego nie powinna jeść kiedy karmi piersią. A kiedy dziecko ma jakiekolwiek problemy, jak bolący brzuszek, kolki, czy problemy z wypróżnianiem pierwsze pytanie jakie słyszy młoda mam to „Co dzisiaj zjadłaś?”. Pamiętam, że ja również doszukiwałam się swojej winy za każdym razem kiedy moją córeczkę bolał brzuszek. Jakim zaskoczeniem było więc dla mnie szkolenie z Małgorzatą Jackowską, dietetykiem klinicznym i promotorką karmienia piersią. Najnowsze wyniki bardzo skrupulatnie przeprowadzonych badań potwierdzają, że skład diety kobiety karmiącej wpływa w minimalnym stopniu na skład i jakość produkowanego przez nią mleka. W skrócie – mleko jest produkowane z krwi, a nie z zawartości żołądka matki. Jeżeli kobieta je za mało lub nie dostarcza swojemu organizmowi wszystkich potrzebnych składników odżywczych cierpi wyłącznie ona sama. Organizm kobiety traktuje produkcję mleka jako priorytet, więc wytworzone mleko ma zawsze optymalny skład, dopasowany do potrzeb dziecka. Niedobory diety odbijają się na matce. Potwierdzają to badania na skrajnie niedożywionych kobietach (np. tuż po II wojnie światowej). Dlatego karmiąca matka powinna stosować zdrową, urozmaiconą dietę głównie ze względu na własne zdrowie. Dieta w tym okresie powinna uwzględniać zwiększone zapotrzebowanie kaloryczne kobiety – w pierwszym półroczu życia dziecka jest ot ok. 500 kcal na dobę, w drugim ok 400 kcal. Oczywiście to zapotrzebowanie się zwiększa jeżeli kobieta karmi więcej niż jedno dziecko, ale również w przypadku intensywnych treningów. Zwiększa się również zapotrzebowanie na płyny do ok 2,5 – 3 litrów dziennie.

Zaraz, zaraz, a co z kapustą?

Wszelkie diety eliminacyjne (jak pół roku na kurczaku i ryżu bo dziecko ma kolki) nie mają uzasadnienia, ani potwierdzenia w badaniach. Przyczyniają się jedynie do wyjałowienia organizmu kobiety, nierzadko prowadzą do anemii.
Tak jak pisałam, mleko powstaje z krwi matki w komórkach tkanki piersi. Przedostają się więc do niego wyłącznie składniki, które trafiają do krwioobiegu. Do mleka nie przedostają się więc „czynniki wzdymające” zawarte w takich zakazanych produktach jak kapusta, fasola, groch. Wzdęcia lub gazy po spożyciu tych produktów są spowodowane przez błonnik i nierozpuszczalne węglowodany, które zostają w jelitach matki i nie przedostają się do mleka.
Kolki i problemy gastryczne niemowląt są zazwyczaj spowodowane przez niedojrzałość układu trawiennego i nerwowego dziecka, a nie przez dietę matki. Uprzedzając pytania mam, których dzieci przestały mieć problemy z brzuszkiem dwa tygodnie po tym jak wyeliminowały jakiś produkt ze swojej diety. Najprawdopodobniej był to zbieg okoliczności i problemy i tak by ustąpiły, bo układ trawienny dziecka dostosował się do nowych warunków poza brzuchem mamy. Tak w każdym razie było u nas. Nie zmieniłam swojej diety, a problemy z wypróżnianiem u Karolinki ustąpiły same, tak jak powiedziała mi położna środowiskowa.

Co w takim razie przenika do mleka matki?

Oprócz składników odżywczych do mleka matki przenikają aromaty jedzenia, np. czosnek. Jest to jednak bardzo potrzebne w kontekście późniejszego procesu nauki nowych smaków przez dziecko. Jeżeli nie zauważacie, że dziecku wyraźnie nie smakuje mleko po spożyciu przez was czegoś o zdecydowanym smaku, nie ma powodu żeby sobie tego odmawiać.
Zupełnie inną kwestią są alergie i nietolerancje pokarmowe dziecka na pewne produkty, które zjada mama, najczęściej białko mleka krowiego. Okazuje się jednak, że alergie są dzisiaj diagnozowane zbyt często i czasem bez uzasadnienia, więc zanim „na wszelki wypadek” przejdziecie na dietę eliminacyjną, skonsultujcie się z dermatologiem lub alergologiem.

No dobra, a co z tym sportem?

W telegraficznym skrócie – karminie nie jest przeciwwskazaniem do uprawiania sportu! Mleko nie skwaśnieje, ani nie skiśnie, laktacja się nie zatrzyma. Po bardzo intensywnym treningu do mleka może się przedostać wytworzony w organizmie kwas mlekowy, co na krótki okres czasu zmienia jego smak. Niektórym dzieciom to przeszkadza, ale moja córka nie zauważała żadnej różnicy 🙂 Często zresztą dziecku bardziej przeszkadza słony smak spoconej skóry mamy. Tak więc po zakończonym okresie połogu sport jest jak najbardziej wskazany, pamiętaj tylko o przestrzeganiu kilku zasad:

  • nakarm dziecko przed treningiem – po pierwsze piersi będą lżejsze, po drugie dziecko będzie spokojniejsze, więc jest większa szansa, że pozwoli ci dokończyć zaplanowany trening
  • kup dobry biustonosz sportowy porządnie podtrzymujący biust; dostępne są nawet staniki sportowe dla mam karmiących
  • zanim nakarmisz dziecko po treningu weź prysznic lub przynajmniej umyj piersi
  • jeżeli dziecko nie lubi smaku twojego mleka po intensywnym treningu możesz odciągnąć wcześniej pokarm i nakarmić je z butelki
  • zbyt intensywny trening może powodować zastoje mleka lub zatkane kanaliki w piersi – w takim przypadku musisz zmniejszyć trochę obciążenie treningowe
  • pamiętaj, że kiedy ćwiczysz musisz więcej pić, a przy bardzo intensywnych treningach może zwiększyć się również twoje dobowe zapotrzebowanie kaloryczne.

Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić przynajmniej niektóre wasze wątpliwości i że dzisiaj wszystkie zrobicie chociaż krótki trening. Jeżeli temat was interesuje, to zajrzyjcie na te strony internetowe:

www.kellymom.com – o karminiu piersią i rodzicielstwie w oparciu o najnowsze wyniki badań
www.hafija.pl – blog o karminiu piersią prowadzony przez Agatę – Promotorkę Karmienia Piersią, fundatorkę Fundacji Promocji Karmienia Piersią
www.malgorzatajackowska.com – blog o dobrej diecie dziecka i mamy, zdrowym karmieniu, świadomych wyborach żywieniowych i rodzicielskich

Polecam również książkę „Warto karmić piersią” dr Magdaleny Nehring-Gugulsk – kompendium wiedzy o karmieniu piersią, mnóstwo konkretnych rozwiązań i praktycznych wskazówek.

Jakie są wasze doświadczenia z karmieniem piersią?

Ja wspominam ten okres bardzo dobrze. Karolina piła jak smok, nie miałam problemów z laktacją, małej nie przeszkadzały ani moje treningi ani spożywane przeze mnie pokarmy, nierzadko należące do grupy „niezalecanych” jak np. groch. Dość łagodnie udało mi się również odstawić ją od piersi. Problemy z tym akurat aspektem macierzyństwa zostały mi więc oszczędzone 🙂 Bardzo jestem ciekawa jak to u was wyglądało i czy udało wam się przezwyciężyć ewentualne problemy, czy przerzuciłyście się na butelkę.