O kampanii „Co trzecia” – wywiad z Pauliną Holtz

dyskusja 47 komentarzy

kampania co trzecia logo

 

Dzisiaj mam dla was coś specjalnego. Jak wiecie, mam małą obsesję na punkcie mięśni dna miednicy i staram się na różne sposoby pokazywać jak można o nie dbać ichronić. Dlatego bardzo ucieszyłam się, że ruszyła kampania społeczna „Co trzecia”, której celem jest zwrócenie uwagi na rolę mięśni dna miednicy w życiu kobiet, edukowanie i promowanie profilaktyki. Z wielką przyjemnością zaangażowałam się w kampanię i z dumą mówię o sobie, że należę do Klubu Pelvic Power. Z jeszcze większą przyjemnością chciałam was dzisiaj zaprosić do przeczytania wywiadu, którego udzieliła mi Paulina Holtz, ambasadorka kampanii. Rozmawiamy o kampanii, mięśniach dna miednicy, treningu, aktorstwie i paru innych rzeczach. Paulina jest świetną, bezpośrednią osobą, więc mam nadzieję, że przeczytacie wywiad z przyjemnością.

kampania co trzecia pauloina holtz
fot. Mikołaj Sumiński

 

Trening dla mam: Paulina, na początek opowiedz czym polega kampania „Co trzecia” i co się będzie działo w jej ramach?

Paulina Holtz: Kampania „Co Trzecia”, której jestem Ambasadorką, to akcja społeczno – edukacyjna o kobiecym zdrowiu. Mówi o powszechnym, ale wstydliwym problemie nietrzymania moczu, dotyczącym co trzeciej kobiety po 25 roku życia. Propagujemy zdrowy styl życia, ćwiczenia mięśni dna miednicy jako profilaktykę, nie tylko nietrzymania moczu czy wypadania narządów rodnych, ale także problemów w życiu seksualnym. Kampania rozrosła się do ponad 10 lokalizacji. W każdą sobotę listopada będzie można uczestniczyć w warsztatach Pelvic Power obejmujących praktyczne zastosowanie ćwiczeń dobrych dla mięśni dna miednicy oraz teoretyczne wykłady specjalistów m.in ginekologa, położnej, fizjoterapeuty. Dokładna mapa i terminy wydarzeń można znaleźć na stronie www.cotrzecia.pl

Do kogo skierowana jest kampania? Zazwyczaj uważa się, że nietrzymanie moczu i inne konsekwencje dysfunkcji mięśni dna miednicy to problem kobiet po porodzie i po pięćdziesiątce. Czy to są wasze grupy docelowe, czy może celujecie swoje działania do szerszej grupy odbiorców?

Ach, pięknie by było gdyby tylko kobiety z tych dwóch grup były narażone na osłabienie mięśni dna miednicy (MDM)! Prawda jest taka, że co trzecia kobieta ma problem z nietrzymaniem moczu. Oznacza to w praktyce, że z powodu złych przyzwyczajeń, otyłości, sportów, które mają negatywny wpływ na MDM takich jak biegi, crossfit czy trampoliny, stosowania używek i braku ruchu, ten przedział wiekowy coraz bardziej się rozszerza i można już całkiem często spotkać młode dziewczyny, które mają ewidentny kłopot z pracą MDM.

Nietrzymanie moczu i opadanie narządów, to najbardziej ewidentne sygnały, że nasze mięśnie dna miednicy nie pracują tak jak powinny. Ale często najpierw dostajemy bardziej subtelne sygnały. Co powinno zaniepokoić kobietę i skłonić ją do odwiedzenia specjalisty?

Mam przyjemność ciągle dokształcać się w tym temacie. Jak wyjaśnia Marta Majorczyk, ekspertka telemedyczna Pelvifly – „Te subtelne sygnały to mogą być pojedyncze krople na bieliźnie, które nawet ciężko zauważyć, a zdarzają się podczas kichnięcia, śmiechu, podniesienia dziecka czy kaszlu.” Innym sygnałem, którego w ogóle nie kojarzymy z dysfunkcją mięśni dna miednicy, to utrzymujący się „okrągły brzuszek” mimo, że ćwiczymy i trzymamy dietę. I ostatnia kwestia: mięśnie dna miednicy nie działają w oderwaniu od reszty: jeśli mamy słabe mięśnie brzucha, tzw. zespół posturalny, i źle oddychamy, to na 100% mamy słabe mięśnie dna miednicy. Ich nie widać, ale one dają nam znać, że coś jest nie tak i na przykład często odczuwamy bóle dolnego odcinka kręgosłupa. Nie bagatelizujmy tego.

Dlaczego zaangażowałaś się w kampanię”Co trzecia” i zgodziłaś się zostać jej ambasadorką? Niektórzy mogliby powiedzieć, że publiczne mówienie o takich dolegliwościach jak nietrzymanie moczu mogłoby zaszkodzić twojemu wizerunkowi publicznemu.

Zaszkodzić? W moim odczuciu powodem do wstydu może być na przykład reklamowanie śmieciowego jedzenia. Mówienie o zdrowiu nie jest wstydliwe. To trudny temat, ale głównie dlatego, że, mimo iż problem jest powszechny, u nas ciągle panuje przekonanie, że kobieta w ogóle nie chodzi do toalety a przyjemność z seksu to przede wszystkim powinien mieć facet. Tymczasem dla mnie mówienie o możliwości poradzenia sobie z konsekwencjami osłabionych mięśni dna miednicy to szansa na przełamanie tabu i dodanie nadziei tym kobietom, które mają problem.

Trening mięśni dna miednicy to wyjątkowo kobieca sprawa, chociaż mężczyźni oczywiście też mają miednice 🙂 Mówi się czasem, że mięśnie dna miednicy to źródło i centrum kobiecej siły. Czy świadoma praca z tym obszarem wpłynęła na twoje postrzeganie siebie jako kobiety?

Raczej nie. Ale ja nie mam już dwudziestu lat, mam 2 córki i nieszczególnie potrzebuję dowartościowania się jako kobieta, bo czuję się spełniona. Bardziej fascynują mnie możliwości naszego ciała. Jestem nie tylko trenerką PelvicFloorSafe ale także treningu siłowego StrongFirst. Trenuję sporo kobiet i z fascynacją patrzę jak wspaniale zmienia się ich podejście do własnego ciała oraz wiara w swoje możliwości. Wszystko to ma także wpływ na ich poczucie własnej wartości jako wspaniałych, mądrych i silnych kobiet.

Jesteś bardzo aktywna fizycznie – joga, kettlebells, rower, bieganie. Opowiedz co teraz najchętniej trenujesz i czy wiedza na temat mięśni dna miednicy zmieniła twój sposób treningu?

Zdecydowanie tak. Większą wagę przykładam do oddechu. Tak naprawdę to uczę się właściwych wzorców oddechowych na nowo. Staram się też na zajęciach, które prowadzę, podkreślać aspekty związane z MDM. Pamiętajmy, że ich osłabienie to także bóle pleców, zła postawa, wystający brzuch – warto z tym walczyć. W tej chwili zdecydowanie mniej biegam ponieważ mam swoje treningi kettlebell, prowadzę grupy i pilnuję aby joga pojawiała się jak najczęściej, bo bez niej moje inne aktywności tracą sens.

Praca aktora, zwłaszcza aktora scenicznego, to również praca z ciałem. Czy większa świadomość mięśni dna miednicy oraz związana z nią praca z oddechem wpłynęły jakoś na ten obszar twojego życia?

To się okaże. Niewątpliwie zmiana sposobu oddychania, nad którą teraz pracuję powinna mieć wpływ na to, że nie będę tak często chrypnąć. Ostatnio miewałam z tym sporo problemów, a przyczyna najpewniej leżała w zbyt napiętej przeponie i nieprawidłowym oddychaniu.

Jesteś matką – masz dwie córki. Czy w czasie ciąży lub połogu zetknęłaś się z informacjami na temat mięśni dna miednicy, jak przygotować je do porodu i jak ćwiczyć poporodzie?

Tak. Aczkolwiek najczęściej mówi się o „mięśniach Kegla” mimo, że takich mięśni wcale w ciele nie mamy. Dr. Kegel sto lat temu wymyślił zestaw ćwiczeń mobilizujący MDM i tyle. Minęło 100 lat, a kobiety nadal zapominają, że to najprostsza droga do zdrowia i udanego życia intymnego. We Francji kobiety w połogu automatycznie objęte są opieką osteopaty lub fizjoterapeuty uroginekologicznego, aby pod jego pieczą przywrócić pełną sprawność tym mięśniom, a przez to szybciej przywrócić kobietę do normalnej aktywności oraz zapobiegać wysiłkowemu nietrzymania moczu.

Młode mamy i kobiety spodziewające się dziecka, to największa grupa czytelniczek mojego bloga. Czy masz na koniec jakąś radę dla dziewczyn, które są na tym szczególnym etapie życia?

Dziewczyny, pamiętajcie, że aby zapobiegać późniejszym komplikacjom, załatwić sobie sprawny poród, być może ochronić krocze przed cięciem lub naderwaniem, a mięśnie proste brzucha przed rozejściem się, musicie działać świadomie. Pierwsze dwa trymestry ćwiczycie napinanie MDM z małym naciskiem, tak na około 30% możliwości. Natomiast w trzecim trymestrze skupiacie się już na pozycjach otwierających (przysiady, bujanie na piłce, joga dla ciężarnych) i rozluźnianiu MDM. Jeśli będziecie umiały świadomie przejść od lekkiego napięcia po całkowite rozluźnienia to poród z pewnością będzie przebiegał sprawniej. No i pamiętajcie, że to jest czas kiedy szczególnie musicie dbać o MDM. Nie dźwigać. Nie biegać! Nie skakać. Ale też nie rezygnować z aktywności!!!

Dziękuję ci bardzo za rozmowę. Gdzie w najbliższym czasie będzie cię można spotkaćw ramach kampanii „Co trzecia”?

Mam nadzieję, że będę 5 listopada w Warszawie ale chciałabym pojechać także do innych miast. Zobaczymy na ile mi pozwolą zajęcia zawodowe i, przede wszystkim, moje córeczki!

To z kim się widzę piątego listopada na warsztatach „Co trzecia?”

Jeżeli jesteś pierwszy raz na moim blogu i nie jesteś do końca pewna o co w ogóle chodzi z tymi mięśniami dna miednicy to zajrzyj do tych artykułów. A jeżeli po przeczytaniu wywiadu już teraz chcesz zacząć dbać o swoje dno miednicy ściągnij PDF z pięcioma ćwiczeniami i zacznij trening dzisiaj.

  • Bardzo ciekawy wywiad i jeszcze fajniejsza inicjatywa. Po porodzie w Hiszpanii otrzymałam ulotkę, w której też była oferta ćwiczeń dna macicy, cieszę się, że także w Polsce zaczyna się o tym mówić, to jest problem, który można nie tak trudno zwalczyć.

    • Ja też się cieszę, że wreszcie gonimy Europę w tym temacie.

  • Bardzo podoba mi się ta inicjatywa. Trzymam kciuki za jej powodzenie 🙂

    • Działają z dużym rozmachem, więc musi być dobrze 🙂

  • Po ciąży dostałam zalecenie by codziennie ćwiczyć mieśnie Kegla (po przeczytaniu twojego wywiadu już wiem, że nie ma czegoś takiego ;)).60 powtórzeń dziennie i po trzech miesiącach „podwozie” ma być jak przed ciążą 🙂

    • A powiedzieli ci jak ćwiczyć, tzn jak napinać i rozluźniać?

      • Hmm, aż tak szczegółowo to nie – tylko, że dobrze to robić regularnie.

        • To i tak więcej niż słyszy większość kobiet po porodzie w polskim szpitalu 😉

  • Super, że coraz więcej się o tym mówi, bo to bardzo wazny temat dla funkcjonowania każdej kobiety! Świetna akcja 🙂

    • Powiedziałabym wręcz, że jeden z najważniejszych tematów. Ciągle jest sporo do zrobienia, ale takie akcje to wielki krok do przodu.

  • Gratuluje wywiadu i super, że nagłaśniasz temat 🙂

    • Dzięki 🙂 Mój mały blog wypływa na szersze wody, mam nadzieję 🙂

  • O proszę, pierwszy raz słyszę o takiej kampani!

    • Bo dopiero ruszyła, ale jest naprawdę godna uwagi. Zobacz na stronie czy nie organizują warsztatów w twoim mieście

  • Ja niestety kompletnie nie w temacie, ale będę musiała się tym zainteresować jak zdecyduje się na dzidziusia.

    • No właśnie nie tylko mamy muszą dbać o swoje dno miednicy, lepiej zainteresować się tematem wcześniej 🙂

  • Mało się mówi o tym problemie, więc fajnie, że w końcu ruszyła jakaś akcja!

    • Ja też się cieszę, bo mają szansę dotrzeć do dużej grupy osób.

  • Świetna inicjatywa!

    • Zgadzam się, już nie kogę się doczekać warsztatów 🙂

  • Świetna akcja! Jestem jak najbardziej za takimi inicjatywami 🙂

    • Dzięki szeroko zakrojonym działaniom mogą dotrzeć do bardzo wielu kobiet, nie to co ja tutaj na moim malutkim blogu 😉

  • Bardzo ciekawy wywiad i ważna inicjatywa – zbyt mało się na ten temat mówi moim zdaniem i cieszę się, że osoby znane angażują się w taką akcję.

    • To jest największa siła takich akcji – że przyciągają znane twarze, które propagują temat. W dzisiejszych czasach nie ma chyba skuteczniejszej metody

  • Bardzo ciekawy wywiad i świetna kampania!

  • Asia – Matka w Kratkę

    Kasia, świetny wywiad! Wszyscy słyszeli o mięśniu Kegla, ale już o tym jak je prawidłowo ćwiczyć – tylko cześć. W temacie panuje niestety ciągle duża dezinformacja…Takie akcje i takie artykuły jak na Twoim blogu pomagają wielu kobietom!

    • Dzięki Asia, to fajne uczucie dorzucić mały kamyczek do słusznej sprawy 🙂

      • Asia – Matka w Kratkę

        Powiedziałabym, że nawet całkiem pokaźny kamyk:)

  • Kochane Dzieci

    Cześć Kasia! Jakie wspaniałe zmiany widzę u Ciebie – brawo Ty:) I świetny artykuł, dzięki!:) Wiesz, zaczęłam się interesować ostatnio tym tematem, bo rzeczywiście to dla nas kobiet bardzo ważna kwestia. Dzięki za kolejną porcję wiedzy!

  • Nie słyszałam o tej kampanii, ale zgadzam się, że to ważny problem, fajnie, że znani ludzie pomagają promować takie idee 🙂

    • Ważny, bo dotyczy tak wielu kobiet, a tak mało się o tym mówi

  • Świetna inicjatywa! I mega super, że przedstawiłaś ją w formie wywiadu 🙂

    • Fajnie, że ci się podoba. Miałam wrażenie, że to będzie ciekawsze niż sucha informacja na czym polega kampania. No i znana twarz też przyciąga ludzi 😉

  • Świetny wywiad 🙂 Muszę sprawdzić czy te warsztaty będą również w Poznaniu

  • Bardzo dobra inicjatywa i świetnie wybrana ambasadorka! Trzeba mówić o tym głośniej.

    • Tak, Paulina Holtz robi świetną robotę – jest wiarygodna bo jest mamą i kobietą aktywną fizycznie, a do tego jest taka normalna i twardo stąpająca po ziemii.

  • Podoba mi się idea Twojego bloga :). Często kobiety o sobie zapominają w kwestii ćwiczeń. Zwłaszcza po porodzie :). Wiem, że wtedy jest trudniej (nie czarujmy się, że nie), ale jestem pewna, że się da. Warto dla siebie i swojego otoczenia być szczęśliwą :).

    • Żebyś wiedziała. Ja właśnie tak wyszłam z kryzysu macierzyńskiego, który mnie popadł mniej więcej po 8 miesiącach.

  • Dla niektórych krępujący temat, a jakże ważny dla zdrowia i komfortu. Kibicuję wszelkim kwestiom dotyczącym zdrowia, bo odkąd bardziej się nim zainteresowałam odkrywam jak wiele tematów kuleje wśród kobiet zupełnie nieświadomych zagrożeń. To są często młode osoby, które nie potrafią przewidzieć tego, że kiedy np. zostaną matkami poczują ogromną odpowiedzialność za swoje życie. A po co czekać na macierzyństwo skoro o własne zdrowie można zadbać dużo wcześniej, żeby chociażby lepiej się do niego przygotować.

    • Tak, młodość trochę nas oszukuje. Wydaje się nam, że już zawsze będziemī piękne, młode, zdrowe, i będziemy mogły imprezować do białego rana bez ponoszenia konsekwencji 😉 Dlatego tak mi się podoba, że ta kampania jest skierowana nie tylko do kobiet w ciąży i po porodzie, ale chce również budować świadomość u młodych dziewczyn, zwłaszcza tych aktywnych fizycznie.

  • Aga Antosiewicz

    Bardzo potrzebna akcja. Fantastycznie. Nietrzymanie moczu dotknęło i mnie po ciąży, ale prowadziłam sobie dzięki ćwiczeniom. Zapraszam do Krakowa