Przeczytane w styczniu – polecajki książkowe

dyskusja Brak komentarzy

Kiedyś bardzo dużo czytałam, nawet po sto książek rocznie. A potem urodziłam dzieci i jakoś przestałam. W pewnym momencie zorientowałam się, że czytam tylko książki zawodowe, kucharskie, dziecięce i o wychowaniu dzieci. Zatęskniłam bardzo za literaturą piękną. Okazało się, że w tym przypadku oklepane stwierdzenie „dla chcącego nic trudnego” jest prawdą. Odkurzyłam zapomnianego Kindle’a i podjęłam mocne postanowienie, że podczas karmienia i usypiania dzieci nie będę przeglądać telefonu, tylko czytać. Dało mi to godzinę – półtorej dziennie na lekturę i to była ogromna jakościowa zmiana w moim życiu. Już sam fakt, że spędzam godzinę mniej czasu wpatrując się w telefon był bardzo na plus. A tu jeszcze pojawiła się wartość dodana w postaci przeczytanych książek i płynącej z tego przyjemności. Na dodatek trafiam ostatnio na same dobre pozycje. Nie wiem czy to dlatego, że taka jestem wytęskniona beletrystyki, czy po prostu mam szczęście. Ale pomyślałam sobie, że raz w miesiącu będę wam robić krótkie podsumowanie tego co przeczytałam i polecać co lepsze książki z mojej listy. Może znajdziecie coś ciekawego dla siebie. 

Niech żyją ebooki

Czytam głównie ebooki, więc nie wrzucę wam zdjęcia stosiku leżącego na szafce nocnej. Dobrych ofert cenowych szukam na upolujebooka.pl, czasem kupuję też pakiety książek na https://artrage.pl/ Polecam wam tę stronkę. Wrzucają co jakiś czas tematyczne pakiety książek (nie tylko elektronicznych), za które … płacisz ile chcesz.

Ale do brzegu. Ciekawe co udało mi się przeczytać w styczniu?

Finansowy ninja – Michał Szafrański

Tę książkę przeczytałam właściwie pod koniec grudnia, ale zawarte w niej rady wcielam w życie od początk uroku, więc załapała się do zestawienia. Książkę Michała kupiłam już jakiś czas temu, nawet zaczęłam czytać, ale nie byłam na nią gotowa. Dopiero teraz dojrzałam do momentu, żeby trochę poważniej podejść do swoich finansów. I tym razem połknęłam książkę w tydzień. Michał Szafrański stworzył bardzo przystępny poradnik na temat finansów osobistych. Książka pełna praktycznych przykładów i narzędzi, które można od razu zastosować. Nie wszystkich przekona podejście Michała, ale biorąc pod uwagę jak duży procent Polaków nie ma żadnych oszczędności, myślę, że warto zainteresować się tematem. Dla mnie w każdym razie 2020 to rok porządków w finansach i „Finansowy ninja” dał mi dobry rozbieg do tego projektu.

Małe życie – Hanya Yanagihara

Mam mieszane uczucia. Może miałam wygórowane oczekiwania, bo książka zbierała fantastyczne recenzje. Jest faktycznie świetnie napisana, chociaż momentami rozmowy między bohaterami wydawały mi się odrobinę sztuczne. Zaczyna się niewinnie, ale wraz z rozwojem akcji i odsłanianiem historii głównego bohatera robi się coraz ciężej i coraz mroczniej. Być może moje mieszane uczucia biorą się z tego, że główny bohater mnie…irytował. A chyba nie taka była intencja autorki, biorąc pod uwagę to co przeszedł powinien raczej wzbudzać współczucie. Ale przyznam, że jakoś nie potrafiłam go w sobie znaleźć. Czyli albo historia jest wydumana, albo niezbyt przekonująco napisana. Trochę szkoda, bo sam pomysł na książkę na tyle ciekawy, że przeczytałam do końca z zainteresowaniem.

Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety – Renee Engeln

Przyznaję, że do tej książki podchodziłam trochę nieufnie i chciałam ją przeczytać raczej z zawodowego zainteresowania. Ale w trakcie lektury diametralnie zmieniłam zdanie. To bardzo ważna książka i każda kobieta powinna ją przeczytać. Mężczyzna z resztą też. Całą książkę mam pozaznaczaną i myślę, że pokuszę się o dłuższy wpis na jej temat. To co biorę dla siebie na ten moment, to uwaga, jak wiele kobiety mogłyby osiągnąć, gdyby nie marnowały czasu, pieniędzy i energii na to, żeby ładnie wyglądać!

Jak zawsze – Zygmunt Miłoszewski

Bardzo lubię książki Miłoszewskiego. „Domofon” przeczytałam z wypiekami na twarzy w jeden dzień, bardzo lubię serię o inspektorze Szackim. „Jak zawsze” również bardzo przyjemnie się czyta. Jest to historia małżeństwa, które po 50 latach wspólnego życia dostaje drugą szansę i cofają się w czasie do dnia, kiedy się poznali. Ale rzeczywistość do której wrócili różni się od tej, którą pamiętają ze swojej młodości. Bohaterowie muszą jeszcze raz zdecydować czy spędzą razem życie wiedząc jak będzie ono wyglądać. Muszę też odnaleźć się w alternatywnej Polsce, której losy potoczyły się zupełnie inaczej. Świetnym zabiegiem było wrzucenie czytelnika w alternatywną rzeczywistość, której sam nie zna, więc odkrywa ją równocześnie z bohaterami. Trochę drażnił mnie sposób opowiadania historii. Ciekawe było przedstawianie wydarzeń na przemian z punktu widzenia obydwojga bohaterów, dzięki czemu czytelnik sam może składać sobie historię w jedną całość. Odniosłam jednak wrażenie, że ze słów Grażyny trochę za bardzo wychodzi męskie spojrzenie autora na świat. Ale kiedy przymknie się na to oko książkę czyta się naprawdę przyjemnie.

27 śmierci Toby’ego Obeda – Joanna Gierak-Onoszko

Fascynująca i przerażająca. Książka opisuje mało znaną (przynajmniej ja jej wcześniej nie znałam) wstydliwą kartę historii Kanady. Kraj, postrzegany dzisiaj jako oaza demokracji i dobrobytu, przez wiele lat siłą odbierał rdzenne dzieci ich rodzicom i umieszczał w szkołach z internetem. A to, co działo się w tych szkołach, prowadzonych w większości przez katolickich księży i zakonnice, zwyczajnie nie mieści się w głowie. Autorka z dużą delikatnością i świadomością, że jako osoba z innej kultury porusza się trochę po omacku, opisuje historię systemowej traumy, której doświadczyło ponad 150 tysięcy dzieci i którą dziedziczą kolejne pokolenia. Od czytania tej książki bolą oczy i serce, ale nie można się od niej oderwać.

Zainteresowała Cię, któraś pozycja? A może czytałaś, którąś z opisanych książek i masz na jej temat odmienne zdanie? Daj koniecznie znać czy takie wpisy Cię interesują. Ja chętnie co miesiąc będę się dzieliła wrażeniami z lektury, jeżeli tylko ktoś zechce to czytać 🙂

Leave a Reply