Ruch naturalny dla mam – to jest prawdziwa rewolucja!

dyskusja Brak komentarzy

Fitness, jak chyba wszystko, nie jest wolny od mód i trendów. Praktycznie co sezon pojawia się coś nowego, co szturmem zdobywa kluby fitness. Zumba, crossfit, trampoliny, kettlebells, piloxing, aquacycling, bokwa, aerial joga, bungee fitness, żeby wymienić tylko kilka z ostatnich lat. Niektóre z nich to efemerydy, które tak samo szybko znikają jak się pojawiają. Inne zdobywają rzesze fanów i zostają na dłużej. Czasem “nowy trend” to nic innego niż zwykły zabieg marketingowy mający na celu przyciągnięcie ludzi, którzy już “wszystko widzieli i wszystkiego próbowali”. Albo kolejna próba przekonania cię, że “tym razem na pewno schudniesz”.

Z drugiej strony wiedza o ludzkim ciele cały czas się rozwija, jest więc zrozumiałe, że ma to również przełożenie na to jak się ruszamy. Boom na bycie fit trzyma się mocno już od wielu lat i możemy też obserwować jak różne dyscypliny, czy rodzaje treningów wpływają na ludzkie ciało. I nie jest dla mnie jakimś ogromnym zaskoczeniem, że próbę czasu wygrywają raczej nie te najwymyślniejsze formy ruchu, a te najprostsze.

W czasach przed dziećmi, kiedy byłam panią swojego czasu, lubiłam czasem próbować nowych, modnych treningów. Teraz jednak nie bardzo mam czas na eksperymenty.

Dlatego wybieram ruch, który mogę praktykować zawsze i wszędzie, który ma uzasadnienie w anatomii i fizjologii ludzkiego ciała, który wspiera mój organizm i przygotowuje go do wyzwań codziennego życia. Nie ćwiczę po to, żeby mieć kształtny biceps, tylko po to, żeby móc bez problemu nosić moje dzieci. Nie muszę mieć kraty na brzuchu, ani przerwy między udami, ale chcę móc wejść po schodach bez zadyszki i przekopać ogródek bez bólu w plecach. Coraz rzadziej myślę w kategoriach treningu, a coraz częściej szukam okazji do ruchu.

Odpowiedzią na moje obecne potrzeby jest ruch naturalny. Naturalny, czyli jaki? Ja rozumiem to pojęcie dwojako.

Powrót do ruchowych korzeni człowieka

Z jednej strony ruch naturalny, czyli taki, który opiera się na sposobie, w jaki człowiek porusza swoim ciałem od tysięcy lat. Oparty na wzorcach ruchowych takich jak chód, podnoszenie i dźwiganie, rzucanie i łapanie, skakanie, wiszenie. Czyli takich, których nasi przodkowie używali żeby zdobyć pożywienie, znaleźć lub zbudować schronienie, uciec przed zagrożeniem. Nie bez powodu przywołuję tutaj naszych dalekich przodków. Ruch naturalny odwołuje się do przekonania, że nasze ciała ewolucyjnie są nadal w czasach kiedy żyliśmy jako ludy zbieracko – łowieckie. Nasz obecny, sedentarystyczny tryb życia jest dla nas po prostu niezdrowy i to właśnie on jest przyczyną wielu chorób cywilizacyjnych. Dlatego systemy oparte na ruchu naturalnym, jak MovNat czy Ido Portal zakładają powrót do naszych (czyli gatunku ludzkiego) korzeni ruchowych. Z pewną przesadą i przymróżeniem oka można powiedzieć, że oznacza to raczej chodzenie po drzewach i rzucanie kamieniami niż ćwiczenia na maszynach na siłowni i układy choreograficzne na stepie 🙂

Ruch, a nie trening

Ruch naturalny to dla mnie jednak coś więcej niż nowy rodzaj treningu. Branża fitness zrobiła nam trochę krzywdę tworząc przekonanie, że ruszasz się wtedy kiedy robisz trening. Tymczasem ruch to coś dużo więcej niż trening, ruch to życie. Ruch naturalny to szukanie okazji do ruchu w życiu codziennym, wykonywanie codziennych czynności w sposób, który wspiera, a nie obciąża ciało, wykorzystywanie naturalnych zakresów ciała i szanowanie jego ograniczeń.

Ruch naturalny to taki, który wykonujesz nie tylko za pomocą siły mięśni, ale dzięki elastyczności i sprawności swojego ciała. To nie jest ruch wymuszony, narzucony naszemu ciału z zewnątrz, ale taki, który “robi się sam”, mimochodem. To ruch spontaniczny, ruch bez ustrukturyzowanej formy.

Spójrz na dzieci, są w ciągłym ruchu, ale raczej nie powiedziałabyś, że robią trening, prawda? Tymczasem my dorośli, nawet ci aktywni, siedzimy przez większość czasu, a potem idziemy na siłkę, wylewamy z siebie siódme poty, aby spędzić resztę dnia…w pozycji siedzącej. Uważam, że wyznacznikiem twojej formy nie jest to jak bardzo jesteś w stanie się zajechać na treningu, ani ile kalorii spalisz. Raczej to jak dużo jesteś w stanie się ruszać w ciągu dnia i nadal być w pełni sił i nie odczuwać bólu.

Ruch naturalny to idealne rozwiązanie dla mam

No dobra, to teraz przechodzimy do clue programu. Jestem głęboko przekonana, że ruch naturalny to idealne rozwiązanie dla mam. Dlaczego?

Wyzwania jakie stawia przed nami opieka nad dziećmi aż wołają o trening, który nas do nich przygotuje. Nie ma sensu kręcić kilometrów na rowerku stacjonarnym, kiedy tak naprawdę potrzebujesz silnych mięśni ramion i grzbietu (noszenie dzieci, karmienie), prawidłowych wzorców ruchowych (sprzątanie zabawek z podłogi, wkładanie fotelika do samochodu, pchanie wózka) czy dobrze funkcjonującego brzucha (potrzebny do wszystkich wymienionych czynności).

Ha, powiem nawet więcej. Możesz robić te wszystkie codzienne czynności w sposób, który odżywia twoje ciało, zamiast je obciążać. Tak, dobrze czytasz. Wprowadzając niewielkie zmiany możesz sprawić, że podczas wykonywania swoich codziennych obowiązków będziesz ćwiczyć. A właściwie ruszać się, a to nawet lepiej. Nie potrzebujesz karnetu na siłownię, ani nawet sportowych ciuchów. Czy to nie piękne?

O koncepcji #ruchprzyokazji będę jeszcze pisać, bo to jest prawdziwa rewolucja!

Ciało kobiety po porodzie mierzy się z pewnymi ograniczeniami i potrzebuje ruchu, który je uwzględnia. Ruch naturalny opiera się na szacunku do swojego ciała, świadomości jego możliwości i ograniczeń i rozwoju w indywidualnym tempie.

No i na koniec, choć wcale nie najmniej ważne, nasze dzieci uczą się od nas przez obserwację. Również ruchu i sposobu używania ciała. Róbmy to więc lepiej dobrze 🙂

Czy to oznacza, że od teraz nie będę już ćwiczyć jak dotychczas, tylko wspinać się po drzewach? Bynajmniej. Nadal lubię czasem poćwiczyć jak kiedyś, lubię pracować z kettlami czy gumami, nie tylko z kamieniami 😉 Ale inaczej patrzę na ruch i ta zmiana optyki…zmieniła wszystko. Mniej ćwiczę, więcej się ruszam i efekty widzę w moim ciele, ale również w mojej głowie. Kiedy robię trening, szukam ruchów jak najbardziej funkcjonalnych, staram się włączyć ćwiczenia w moje codzienne czynności. Nie muszę już zlać się potem i wydrenować z energii, żeby poczuć, że „zrobiłam trening”.

Jeżeli takie podejście jest ci bliskie, zachęcam cię do dołączenia do mojej platformy treningowej BOSKI plan dla mam. Tym bardziej, że tylko do niedzieli do północy obowiązuje niższa cena abonamentu. Nie zastanawiaj się więc i daj ruchowi szansę na to, żeby na stałe zagościł w twoim życiu.