Zadbaj o brzuch po porodzie – 3 przyjemne sposoby

dyskusja Brak komentarzy

Ostatnio coraz głośniej i coraz częściej słychać głosy, że kobiecy brzuch wcale nie musi być płaski. Wprawdzie od dłuższego już czasu bardzo ostro selekcjonuję przekaz, na który się wystawiam w social media, więc zdaję sobie sprawę, że żyję w pewnej bańce poznawczej. Co nie zmienia faktu, że bardziej ciałopozytywny przekaz zaczyna się powoli przebijać. O tym, że brzuch nie musi być płaski, ani mieć sześciopaka piszą znane osoby, eksperci, pojawiają się piękne kampanie społeczne

Ale po pytaniach, które od was dostaję i rozmowach z moimi podopiecznymi, wiem, że ten nasz kochany, nieszczęsny brzuch nadal spędza nam sen z powiek. Wiem, że dużo łatwiej powiedzieć “zaakceptuj siebie i pokochaj swoje ciało, takie jakim jest” niż to zrobić. Dlatego staram się pomagać tak jak umiem najlepiej. Czyli ćwiczeniami. Bo widziałam już nie raz (choćby na sobie), że ten moment kiedy znowu poczuje się, że mięśnie brzucha gdzieś tam są i pracują, to pierwszy krok, żeby poczuć się lepiej. Paradoks polega na tym, że dopóki nie zaakceptujesz zmian, które zaszły w twoim ciele, na przykład podczas ciąży, trudno jest uleczyć ciało. Z tego co obserwuję, ten brak akceptacji może się objawiać na dwa sposoby. Pierwszy to nadmierna fiksacja na brzuchu i jego wyglądzie – sprawdzanie w lustrze kilka razy dziennie jak wygląda, badanie szerokości rozejścia kilka razy w tygodniu, robienie treningów wyłącznie na brzuch. Na drugim biegunie jest udawanie, że brzucha nie ma, tak jakby pośrodku ciała była dziura – noszenie luźnych ubrań, unikanie lustra jak ognia – nie patrzę, nie dotykam, nie pokazuję. Jak się domyślasz, jedno i drugie podejście jest obciążające psychicznie i niekoniecznie ułatwia proces rehabilitacji poporodowej i budowanie samoakceptacji.

Dlatego mam dzisiaj dla ciebie trochę nietypową propozycję. Chciałabym ci pokazać 3 sposoby na to, aby zatroszczyć się o swój brzuch, zaprzyjaźnić się z nim, trochę go poczuć, a trochę mu pomóc. Nietypowe, bo nie będą to ćwiczenia. Zobacz zresztą sama.

Rozluźnianie brzucha na piłce

Chociaż mięśnie głębokie brzucha (mięsień poprzeczny brzucha) po ciąży i porodzie są zazwyczaj osłabione, te położone bardziej powierzchownie (prosty brzucha i mięśnie skośne) są bardzo często spięte. Ciało próbuje nadrobić braki w stabilizacji wykorzystując struktury, które działają, przez co jeszcze bardziej napinamy i tak już spięte mięśnie. Dołóż do tego wszechobecny pęd do płaskiego brzucha skutkujący ciągłym jego wciąganiem. Jakby tego było mało wiele z nas ma tendencję do gromadzenia napięć właśnie w obszarze brzucha i miednicy. Jeżeli teraz zaczęłaś się zastanawiać dlaczego wciąganie i napinanie brzucha nie jest dla ciebie dobre, zajrzyj najpierw do tego tekstu.

Niestety dużo łatwiej jest wzmocnić osłabiony mięsień niż rozluźnić ten nadmiernie napięty. Nie da się tego zrobić jednym ćwiczeniem, zazwyczaj trzeba popracować globalnie z całym ciałem, a nierzadko też z głową i emocjami.

Chciałam ci jednak pokazać jedno fajne ćwiczenie, które może ci trochę pomóc rozluźnić napięte struktury brzucha. Dzięki temu, że zrelaksujesz mięsień prosty i skośne, łatwiej będzie ci aktywować mięsień poprzeczny brzucha. Zrobisz trochę miejsca przeponie, ułatwiając sobie oddech. Przy okazji jest to łagodny masaż narządów wewnętrznych. A jeżeli rodziłaś przez cesarskie cięcie takie leżenie na piłce to również doskonały sposób na delikatną mobilizację blizny. Te wszystkie korzyści daje leżenie na piłce.

Szczotkowanie na sucho

Kolejny pomysł na to, żeby zaprzyjaźnić się trochę ze swoim brzuchem to szczotkowanie na sucho. To superprosty zabieg kosmetyczny, który możesz wykonać sama w domu, wystarczy szczotka do ciała. Możesz oczywiście szczotkować całe ciało, ale ja szczególnie zachęcam cię do zajęcia się obszarem brzucha. Na początku nie dociskaj zbyt mocno, pozwól skórze się przyzwyczaić.
Szczotkowanie na sucho pobudza ukrwienie, ułatwia odpływ limfy, działa odżywczo na skórę, poprawia napięcie powięzi. No i wreszcie to, co tygryski lubią najbardziej – poprawia wygląd ściany brzucha. Dlatego jeżeli masz problem z rozstępami, luźną skórą albo rozejściem, koniecznie spróbuj szczotkowania na sucho.

Masaż brzucha

I na koniec mam dla ciebie propozycję automasażu brzucha. Masaż poprawia ukrwienie tkanek i narządów wewnętrznych, ułatwia wymianę tkankową, uaktywnia pracę układu limfatycznego, obniża tonus mięśniowy, pobudza receptory czucia głębokiego, przyspiesza regenerację, usprawnia przewodzenie bodźców nerwowych w synapsach. Masaż brzucha, który wykonujemy zgodnie z ułożeniem jelit, czyli zgodnie z ruchem wskazówek zegara, dodatkowo pobudza układ trawienny, usprawnia pasaż jelitowy i łagodzi dolegliwości takie jak zaparcia czy wzdęcia.
Taki masaż możesz robić nawet codziennie, na przykład rano przed wstaniem z łóżka, albo wieczorem przed zaśnięciem. Raczej nie wykonuj masażu po obfitym posiłku, opróżnij wcześniej pęcherz i omijaj okolicę wyrostka robaczkowego.

Bardzo jestem ciekawa jak ci się podobają moje dzisiejsze propozycje. Zachęcam cię gorąco do wypróbowania, bo nic nie kosztują (no dobra, musisz zainwestować w szczotkę), a mogą przynieść wspaniałe efekty – nie dość, że są przyjemne, to jeszcze poprawiają wygląd brzucha. Może któryś z nich stanie się stałą częścią twojego rytuału dbania o siebie?

Leave a Reply